niedziela, 7 listopada 2010

Od czego ma się Siostry...

...żeby motywowały do roboty, a jak trzeba zakasały rękawy i pomogły...

Taka jest moja Siostra. Gdyby nie ona, ta narzuta nadal byłaby nieskończonym UFOkiem. Najpierw popchnęła mnie lekko - uszyła poduszkę do kompletu (do rozbabranej nieskończonej narzuty) - wypikowałam, rzuciłam w kąt. Dziś przyjechała "nauczyć się wszywać lamówkę". Wszyłyśmy wspólnie nieszczęsną lamówkę. Narzuta skończona:

I jeszcze zdjęcie narzuty na łóżku Syna, razem z "poduszką do kompletu" uszytą przez moją Siostrę:
Na marginesie dodam, że szmatki na tę narzutę dostałam wieki temu od Drugiej Siostry ;-)

Narzuta nie jest perfekcyjnie uszyta - ma liczne niedoróbki zgodnie z zasadą "trochę krzywo, też jest prosto". Najważniejsze jednak, że podoba się mojemu Synowi. No i kolejny UFOk wykończony ;-)))

sobota, 6 listopada 2010

Niby nic


Taki drobiazg zrobiłam.  Opaska do włosów - raczej do użytku domowego - sprawdza się w czasie porządków domowych i robienia makijażu ;-)
Opaska powstała z próbki wełny. Przy okazji przypomniałam sobie jak się robi warkoczowe wzory. Mam plany ich rozleglejszego użycia...

wtorek, 2 listopada 2010

Kardigan



Kardigan gotowy.
Wzór - spoglądałam tu , ale swoje trzy grosze musiałam wtrącić.
Włóczka - IDEAL Bergere de la France (ostatnio mój ulubiony wyrób fabryczno-włóczkowy) w kolorze "persan" w ilości 5,5 motka (niecałe 300 gram)
Zdjęcia do kitu, bo "ciemności skryły ziemię". Sweterek jest w zamiarze do codziennego użytku - praca, dom itd.