sobota, 15 października 2011

Wywiad i osnuwanie

Zajrzyjcie  tu : http://poletsy.blogspot.com/2011/10/featured-seller-egunia.html
Udzieliłam wywiadu :)

Bardzo miłą niespodzianka na dzisiejszy wieczór. Cały dzień nie zaglądałam do komputera.

Zajmowałam się osnuwaniem krosien.  Tym razem miałam pomocnicę i dzięki temu wszystko zajęło nam tylko kilka godzin.
Najpierw trzeba było przygotować nicielnice - tym razem cztery. Potem snowanie.  Odbywało się w stodole:
Moja Siostra w trakcie pracy :)
Następnie zakładanie przygotowanej osnowy na krosna. Do tej pory robiłam to zawsze sama. Teraz wiem, że to duży błąd - razem pracuje się nie tylko przyjemniej, ale i zadanie jest znacznie łatwiejsze do wykonania.
Jutro mogę powiązać podnóżki i zabrać się za tkanie. Jak miło. Dzięki Siostrze.

czwartek, 13 października 2011

Farbowanie nachyłkiem i łupinami orzecha włoskiego

Barwienie naturalne wełny bardzo mi odpowiada. Uzyskiwane odcienie są bardzo interesujące.
Ostatnie nachyłki, które nota bene zdobiły mój ogródek kwiatowy niestrudzenie przez całe lato, posłużyły mi do pofarbowania motka bfl-a (zdjęcie pierwsze z lewej). Kwiatki były już trochę zmaltretowane przez deszcze i uzyskany odcień jest lekko przytępiony. Dla porównania pokazuję szetland barwiony latem tymi samymi nachyłkami. Uzyskanie identycznego odcienia w barwieniu naturalnym jest bardzo trudne! Ostatnie zdjęcie przedstawia próbkę włóczki farbowaną łupinami orzecha włoskiego. Więcej na ten temat napisałam tutaj.
Pozdrawiam!

niedziela, 9 października 2011

Przędzenie na kołowrotku

Odkurzyłam po małej przerwie mój kołowrotek.
Na rozgrzewkę pobawiłam się w "cienko-grubo". Użyłam do tego bfl-a ufarbowanego srebrnym jacquardem. Użyłam niewielką ilość barwnika i wełna jest ufarbowana tylko miejscami.
To tylko próbka, ale planuję większe ilości tego typu włóczki, bo świetnie sprawdzają się jako materiał tkacki.
A teraz przędę niebieskości.
Jeszcze nie jestem pewna, czy mi się spodoba taka kolorystyka włóczki. W czesance jest OK, ale we włóczce? Zobaczymy.