Nr 1
Rozmiar: 110x55 cm
Osnowa bawełniana, wątek wełna (podwójna w typie gobelinowym) farbowana ręcznie
Nr 2
Rozmiar: 120x55 cm
Osnowa bawełniana, wątek wełna (w typie gobelinowym) farbowana ręcznie
Nr 3
Rozmiar: 90x55 cm
Osnowa bawełniana, wątek akryl (podwójna Opus Pavorotti)
Wykończyłam frędzami i voila! Gotowe!
Prywata:
Czy teraz dobre fotki???
Na drutach wydziergałam tymczasem czapkę (czy już mówiłam, że sezon czapkowo-szalikowy rozpoczęty?)
Czapka jest banalnie prosta. Zrobiona mniej więcej tak jak ta. Druty 6 mm na żyłce. Włóczka to Rowan Summer Tweed przywieziona z Amsterdamu (wełna z jedwabiem). Booska...
piątek, 9 września 2011
czwartek, 8 września 2011
Święto tkaczki, czyli chodniki zdjęte z krosien
Zdjęłam dzisiaj chodniczki z krosien:
Chodniki są trzy o wymiarach 60x115 cm każdy. Dlaczego trzy? Na jeden nie warto osnuwać krosien, bo to żmudna robota, więc zakłada się od razu więcej osnowy. Zdejmowanie tego, co się schowało pod warstwą kolejnej pracy jest bardzo ekscytujące :) Po prostu święto tkaczki...
Oczywiście można wyliczać, projektować. Ja ciągle jeszcze się bawię w tkanie i idę głównie na żywioł. Projektuję "z grubsza": potkam sobie chodniczki z maminej wełny, założę z pięć metrów osnowy i zobaczymy co wyjdzie. "Wyszły" trzy. Różnią się grubością wątku (pojedyncza lub podwójna nić) i jego składem (wełna lub akryl). Najbardziej udany jest chyba ten w zielone pasy. Ledwo zdjęłam chodniki z krosien, a dzieci ustawiły się w kolejce po nie - już są rezerwacje.
Nawet Rudzik dokonał już wyboru:
Chodniki są trzy o wymiarach 60x115 cm każdy. Dlaczego trzy? Na jeden nie warto osnuwać krosien, bo to żmudna robota, więc zakłada się od razu więcej osnowy. Zdejmowanie tego, co się schowało pod warstwą kolejnej pracy jest bardzo ekscytujące :) Po prostu święto tkaczki...
Oczywiście można wyliczać, projektować. Ja ciągle jeszcze się bawię w tkanie i idę głównie na żywioł. Projektuję "z grubsza": potkam sobie chodniczki z maminej wełny, założę z pięć metrów osnowy i zobaczymy co wyjdzie. "Wyszły" trzy. Różnią się grubością wątku (pojedyncza lub podwójna nić) i jego składem (wełna lub akryl). Najbardziej udany jest chyba ten w zielone pasy. Ledwo zdjęłam chodniki z krosien, a dzieci ustawiły się w kolejce po nie - już są rezerwacje.
Nawet Rudzik dokonał już wyboru:
Nie, nie mam czwartego kota. Rudzik jest u mnie "na wakacjach".
Pozdrawiam serdecznie wszystkie czytelniczki i czytelników!
czwartek, 1 września 2011
Obiecane skarpetki
Pierwszy raz robiłam skarpetki zaczynając od palców i z piętą robioną rzędami skróconymi. Eee! Raczej pozostanę przy tradycyjnym sposobie, po prostu bardziej mi odpowiada. Dziergałam na pięciu drutach 2.25 mm
Skarpetki zrobiłam z własnoręcznie uprzędzionej wełny BFL, którą pofarbowałam marzanną barwierską (były dwa kłębki - jaśniejszy i ciemniejszy i takie kolory są widoczne w skarpetkach).
A tu krótka historia pewnych skarpetek:
Na koniec dzisiejszej relacji - podpatrzyłam Buraskę:
Ja też lubię krosna :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
