Udało mi się uchwycić kolor tej włóczki, co nie jest łatwe.
Jeszcze fotki z "procesu produkcyjnego":
Kaszebsci mozdrech
Włóczka 2 ply 100% wełna owiec rasy wensleydale o niezwykle długich włóknach. W wyglądzie przypomina trochę mohair - czego na fotkach nie udało mi się uchwycić.
Czytałam, że jest łatwa w przędzeniu. Nie podzielam tej opinii. Mnie było ciężko wyciągać te długie włókna. Każda chwila nieuwagi kończyła się "kokonkiem" i rozplątywaniem. Być może powinnam była rozczesać runo po farbowaniu. Nie mam (jeszcze) grępli, więc tego nie zrobiłam. Efekt jest jednak wart tej pracy. Włóczka jest bardzo efektowna. Mała uwaga - gryzie (jest jeszcze niewyprana, może pranie to zmieni)
Na koniec trochę danych "technicznych":
2 ply 525 metrów/100 g 24 WPI (lace)
ręcznie farbowane runo (liście brzozy+ałun)
A kto wie co to jest "kaszebsci mozdrech" ;-)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wensleydale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wensleydale. Pokaż wszystkie posty
środa, 9 czerwca 2010
niedziela, 6 czerwca 2010
Farbowanie wełny naturalnymi barwnikami
Otaczające mnie "okoliczności przyrody" skłaniają do poszukiwań. Postanowiłam spróbować swoich sił w farbowaniu naturalnymi barwnikami. Zaopatrzyłam się w zbiór receptur - książkę Weroniki Tuszyńskiej "Farbowanie barwnikami naturalnymi" (nawiasem - bardzo polecam).
Brzózek ci u nas dostatek - postanowiłam zacząć od liści brzozy. Wywar nie wróżył jakichś sukcesów. Dopiero po dodaniu ałunu - bingo - wydzielił się żółty barwnik!
To efekt farbowania runa owiec rasy Wensleydale liśćmi brzozy na ałunie:
To efekt farbowania runa owiec rasy Wensleydale liśćmi brzozy na ałunie:
Ma śmieszne loczki, które widać w czesance.
Po farbowaniu barwnik nie był wyczerpany, więc eksperymentowałam dalej. Dodałam szczyptę tego i owego :-) (a dokładniej siarczanu miedzi) i zafarbowałam kolejną czesankę. Tym razem było to runo owiec rasy bluefaced leicester. Kolor (zgodnie z oczekiwaniami) - oliwkowy:
A tu porównanie obu zafarbowanych czesanek:Po farbowaniu barwnik nie był wyczerpany, więc eksperymentowałam dalej. Dodałam szczyptę tego i owego :-) (a dokładniej siarczanu miedzi) i zafarbowałam kolejną czesankę. Tym razem było to runo owiec rasy bluefaced leicester. Kolor (zgodnie z oczekiwaniami) - oliwkowy:
Gdyby ktoś chciał spróbować swoich sił w tej zabawie potrzebuje:
- ok. pół kilograma liści brzozy
- 12 gram ałunu (do zdobycia na Allegro jako środek przeciw poceniu się :-)))
Koniecznie dajcie znać jak Wam poszło!
Update:
Ważna uwaga - używamy garnka "niespożywczego". Niektóre składniki barwników mogą być trujące, dlatego trzeba przeznaczyć oddzielne naczynia do takich eksperymentów (najlepiej zwykły emaliowany garnek).
wtorek, 18 maja 2010
Wensleydale, BFL i Shetland
Pierwsze wrażenia z poznawania nowych rodzajów runa (nowych dla mnie)
Na zdjęciach (klikając można powiększyć) numer:
1. Wensleydale
2. Blue-Faced Leicester
3. Shetland
Najpierw trochę teorii:
1. Wesleydale daje runo o długim i błyszczącym włosie. Ta rasa owiec jest hodowana w północnej Anglii. Owce mają bardzo długie, kręcone runo. Pojedyncze włókna mają 40-50 micronów i 200 - 300 mm długości.
2. Blue-Faced Leicester (BFL) to rasa owiec klasyfikowana jako długowełnista, z połyskiem. Runo jest bardzo cenione, pozwala uprząść bardzo dobrej jakości przędzę - bardzo miękką, nieco podobną do mohairu.
3. Shetland. Nazwa tej rasy owiec stała się wręcz synonimem dobrej jakości wyrobów z wełny ("szetlandy") . Jest to najmniejsza z brytyjskich ras, hodowana głównie na Szetlandach.Runo występuje w czterech naturalnych odcieniach: biały, brązowy (moorit), szary i czarny.Runo owiec tej rasy jest miękkie i jedwabiste w dotyku. Włókna mają około 28-33 micronów i dł. 50-120mm.
Moje pierwsze spostrzeżenia - na razie bez przędzenia.
Wensleydale w dotyku przypomina włosy - są to bardzo długie włókna, trochę jak sierść jakiegoś długowłosego psa (nie znalazłam lepszego porównania) Myślę, że przędzenie tego runa wymaga nieco wprawy. Shetland pięknie pachnie "łowcą", jest miękki, ale nie tak bardzo jak BFL. To ostatnie runo ma wręcz miękkość waty. Myślę, że włóczka z takiego runa nie ma prawa "gryźć".
Osiołkowi w żłoby dano... Co ja teraz mam prząść jako pierwsze?!
PS
http://www.worldofwool.co.uk/know.php - tu znajdziecie więcej o różnych rasach łowiecek (po angielsku niestety)
A tu koci pomocnicy - Buraska pozuje dla swoich fanów, a Diesel robi to, co zwykle...
Subskrybuj:
Posty (Atom)